czwartek, 31 stycznia 2013

Napad na sh :P

Tak jak pisałam wrzucam zdjęcia moich łupów z sh z wczoraj :)
Za wszystko zapłaciłam niecałe 45zł, według mnie to jest nic a ile ciuchów mam :D





 
Dzisiaj miałyśmy finał gimnazjady Kalisza, mamy 2 miejsce i awans do rejonów, co za tym idzie mecze w trakcie lekcji, niech się już zaczną :D
Ogólnie ten tydzień szybko i sprawnie zleciał, następny już taki na pewno nie będzie, jutro piątek się nie zaciekawie zapodwiada ale trzeba wytrzymać, jeszcze 148 dni i wakacje, już się doczekać nie mogę a zaczął się dopiero drugi semestr -,-
Teraz lecę się kąpać i pouczę się może czegoś na jutro. :(
 
 


środa, 30 stycznia 2013

Dzień patrona

Dzisiaj cały dzień nie było lekcji ponieważ w naszej szkole był dzień patrona, za to były jak co roku zawody(siatkówka).Klasy sportowe nie mogły brać udziału dlatego sędziowaliśmy mecze, trochę było zamieszania ale daliśmy radę :D
Sędziowałam razem z Nikolą na zmiane poetm już mi się nie chiało gwizdać to Nikola sędziowała chyba ze 3 mecze pod rząd :P
Ja się wynudziłam jak nigdy i tylko biegałam do tablicy zapisywać wyniki i spisać kolejny mecz :P
Na koniec oczywiście była dekoracja i bardzo się zdziwiłyśmy bo nie dość że były medale za pierwsze miejsca to jeszcze statuetki dla najelepszych zawodniczek(nie wiem czy u chłopaków też było bo mieli mecze na innej sali) miejmy nadzieję że my chociaż dostaniemy dodatkowe punkty z zachownaia za sędziowanie :)
Odbiegając od tematu wczoraj siostra przyniosła mi nowe leggisny które mi przyszły, nikomu z mojej rodziny się nie podobały oprócz dziadka :P
 
 
Jutro postaram się napisać post i zrobić zdjęcia z moimi dzisiejszymi łupami z sh, a zaraz idę spać bo cały dzień mnie muli, rano się wykąpie i jutro pierwszy wdż w tym roku -,-
 
Na dobranoc :)
 


wtorek, 29 stycznia 2013

Tort dla mamy :)

Wczoraj pisałam o tym że poszłam kupić dla mamy prezent, po szkole stwierdziłam że zrobię jeszcze tort jak co roku :)
Pobiegłam na szybkie zakupy, torchę posprzątałam i niedawno uporałam się z cukiernią :D
Powoli się zbieram bo z Olą musimy coś załatwić, a muszę też uciekać bo zostawiłam mamie tort z karteczką w lodówce i chcę żeby zobaczyła to jak mnie w domu nie będzie, chciałam dać tort jak już wszyscy przyjdą ale nie udało by mi się bo mama zaraz by zoabaczyła,przecież tortu nie schowam pod poduszkę :P
Dlatego tort niech będzie niespodzianką z zaskoczenia od razu po otworzeniu lodówki a prezent dam później :)




poniedziałek, 28 stycznia 2013

Mokre skarpetki :P

Pierwszy dzień po feriach...w sumie to źle nie było, szybko dzień zleciał, w miarę się wyspałam(pomijając że tradycyjnie zaspałam na pierwszą lekcje :P) rano trochę miałam zamiesznia, zapomniałam telefonu, umazałam się cała tuszem do rzęs, spadłam z łóżka i takie tam, hahaha.
Jutro moja mama ma urodziny więc musiałam iśc po prezent, zabrałam Olę bo miałam i tak z nią iśc do dentysty to już poszła ze mną. :D
Nic szczególnego nie kupiłam, bo z moją mamą zawsze jest problem, musi być coś ładnego,pasującego i praktycznego, pierdoły totalne odpowiadają bo zaraz znajdą się w kącie.
Jestem ciekawa jak mama zareaguje na kartke na 18-tkę, jak co roku gada że ma 18 lat to niech jej będzie, żeby co roku obchodziłą tą osiemnastkę :p
Jutro przychodzi kilka osób więc coś się szykuje.
Nawiązując do nagółwka, pogłoski że idzie odwilż sprawdzają się i to w 100%!Dzisiaj tak nam eskimoski przemokły że chyba z pół godziny siedziałyśmy w łazience w tęczy i suszyłysmy buty i skarpetki, hahah dziwnie to musiała wyglądać ale buty nam tak przemokły że litrami wyciskałyśmy ze skarpetek, zamknęłyśmy się w pokoju matki i dziecka i suszyłyśmy się :)
 
 
Z dzisiaj (:
 
 
 
 
 


wtorek, 15 stycznia 2013

Dziwny dzień

Zacznę od tego że wczoraj Ola u mnie spała, rano się obudziłyśmy i poleciałyśmy do chłopaków na trening, chciałyśmy złapać jednego z ich trenerów ale akurat nie było go, siedziałyśmy do końca, i dzisiaj wyjątkowo się uśmiałyśmy z nich :D
Później poszłam do Oli i Oli mama wykorzystała nas do pilnowania Mai, i miałyśmy problem bo Majke trzeba było uśpić bo była na nią pora ,męczyłyśmy się z dobrą godzine aż w końcu ona usnęła i my razem z nią. :)
Obudziłyśmy się i uciekałam do siebie bo do Oli miał przyjść ksiądz po kolędzie więc wolałam się zmyć, ogranęłyśmy się i poleciałyśmy do kina w którym w końcu nie byłyśmy bo się spóźniłyśmy -,-"
więc postanowiłyśmy już posiedzieć w tęczy, później pochodziłyśmy po sklepach, weszłyśmy do centro a ja mądra poleciałam na promocje i znalazłam eskimoski za 29 zł tak samo jak w tamtym roku, i probelm bo miałam tylko 20 zł w portfelu, Ola mogła mi pożyczyć tylko 3 zł więc dzwoniłyśmy do Krzysia czy nie pożyczy mi jak przyjdzie, potem pożyczyli mi a ja jak małe dziecko poleciałam do sklepu z pieniędzmi w ręku :D
Potem miałyśmy jeszcze preblem z powrotem do domu, koło tęczy żadnego autobusu+nie miałyśmy biletów, ja uzbierałam jeszcze po 10 groszy na bilety i pobiegłyśmy na Jana Pawła na przystanek, tam na szczęście czekałyśmy 5 minut na autobus :P
Teraz oficjalnie chcę podziękować Oli za to że wytrzymała ze mną cały dzień,że przejmowała się moimi butami że dorzuciła się do nich, że naraziłam ją na wrzaski mamy za spóźnienie do domu i wogóle za wszystko.Kocham cię, ale zobaczysz jak ładnie będę w nowych butach wyglądać :*








 

sobota, 12 stycznia 2013

Zakupy na pocieszenie! :)

Od rana miałyśmy mecz więc teraz już padam bo znowu się nie wyspałam -,-"
Ale po obiedzie z Olą pojechałyśmy do ostrovi na małe zakupy, małe bo miałam w planie kupić tylko jedną bluzkę a wyszło jak wyszło, zakupy nam dzisiaj zdecydowanie poprowiły humor :D
Moja mama już zaczęła na mnie krzyczeć że za dużo mam ciuchów i że się uzależniłam od nich bo ciągle coś kupuje, a to ide na promocje a to internet albo latam do sh, w środę mam w planie właśnie się wybrać do lumpa :D
Jak przyjechałyśmy poszłam jeszcze do Oli, zjadłyśmy kolacje, pobawiłyśmy się z Mają i tak nam zleciało, a jutro na mecz na arene i wieczorem wośp. Apropos Mai, mała zaczęła już tak świetnie gadać że z Olą tylko się z niej śmiejemy, chodzi i gada ciągle Ada Ada Ada Ada, a Ola się denerwuje że Majka nie chce powiedzieć Ola :D






czwartek, 3 stycznia 2013

Elena Kalis

Jakiś czas temu pisałam o John'ie Freeman'ie, dzisiaj chcę napisac o naprawdę niezwykłej kobiecie której pasją jest fotografia mało tego specjalizuje się portretem podwodnym, jest to dość nietypowa specjalizacja bo nigdy nie spotkałam się z żadną osobą która  wyłącznie takie zdjęcia robiła :)
Elena urodziła się w Rosji w Moskwie, kilkanaście lat temu przeprowadziła się na Bachama, mieszka tam z mężem i dwójką dzieci, początek jej kariery podwodnego fotografa zapoczątkowały zdjęcia jej dzieci oraz przyjaciół,dzieła Eleny niejednokrotnie pojawiły się w książkach, czasopismach a nawet na okładkach płyt CD.
Elena jest zdecydowanie kolejnym ulubinym artystą w dziedzinie fotografii ^^

Zdjęcie z serii "Alicja w kraninie czarów"(Alicja=jej córka)












Snow boot


Szybko chcę napisać o nowej paczce jaką dzisiaj dostałam, jak to u mnie bywa coraz częściej, dostałam sms od inpost że moja paczka czeka na mnie w paczkomacie, a były to moje nowe buty, zamówiłam je ze względu na stan moich 3 letnich eskimosków które z każdym sezonem wyglądają coraz gorzej ale nie dzieje się z nimi nic takiego że można by je wyrzucić, dlatego cały czas je mam, ale nawet jeśli nadają się jeszcze do chodzenia to na mokry śnieg nie dają się wogóle bo całe przemakają.Te śniegowce zdecydowanie są idealne na mokry śnieg czy nawet na deszcz ponieważ nie przemakają, nie są jakoś super ocieplane ale gruba skarpeta czy nawet dwie i będzie dobrze :)